DNA Miłosierdzia: Bóg rozumie


Trzecia adoracja odsłoni nam Jezusa-człowieka. Podczas modlitwy postaramy spotkać się z Bogiem, który jest ludzki. To Bóg, który rozumie nasze trudności i pragnie nam pomóc. Jest współczujący. Będzie płakał wraz z nami, a kiedy strumień łez zacznie płynąć po policzku, poda chusteczkę. W chwili gdy już nie będziemy dawali rady, powie „rozumiem”.

Adoracja trwa do godziny 22:00. Przez cały ten czas istnieje możliwość przystąpienia do spowiedzi. Na koniec udzielane jest błogosławieństwo relikwiami Krzyża Pańskiego, które przechowywane są w naszym kościele.

Zdjęcia

Rozważania

I.

Czy mogę jeszcze wierzyć w Ciebie Boże?

Doświadczenie mojego życia nie pozwala mi. Pozostawia mnie ono samotnym, niezrozumianym przez nikogo. Jestem pozostawiony w próżni i wydany własnej wolności.

Czy mogę jeszcze wierzyć w Ciebie Boże?

Moja wolność mnie nie chroni. Trwam Jezu w nieskończonym morzu ciemności i w olbrzymiej nocy, podczas której po jednym stanie przejściowym ratuję się drugim.

Czy mogę jeszcze wierzyć w Ciebie Boże?

Zostawiasz mnie kruchym, biednym, przenikniętym bólem skończoności mojego życia.

Czy mogę jeszcze wierzyć w Ciebie Boże?

Gdzie byłeś kiedy umierała mi Mama?

Gdzie jesteś teraz kiedy moje dziecko leży w szpitalu?

Dlaczego nie zatrzymałeś samochodu, kiedy wpadał w poślizg?

Gdzie jest Twoje Miłosierdzie?

Gdzie Twoje zrozumienie dla moich problemów?

Czy mogę jeszcze wierzyć w Ciebie Boże?

 

II.

„Gdy przybliżył się do bramy miejskiej, właśnie wynoszono umarłego – jedynego syna matki, a ta była wdową. Towarzyszył jej spory tłum z miasta. Na jej widok Pan zlitował się nad nią i rzekł do niej: «Nie płacz»” (Łk 7,12-13).

Całe życie Jezusa, było jednym wielkim dowodem na to, że Ona nas rozumie.

PANIE JEZU TYLE RAZY CZUJĘ, ŻE NIKT MNIE NIE ROZUMIE. MOJA MAMA CIĄGLE ZAPRACOWANA, TATA ZNOWU PRZYSZEDŁ PIJANY, A PRZYJACIEL, KTÓRY MIAŁ BYĆ NA CAŁE ŻYCIE, NA DOBRE I NA ZŁE, ZAWIÓDŁ MNIE.

Wiem, że Twojej mamy nie ma i że taka znowu jest pijany, wiem o tym wszystkim i dlatego zaprosiłem Ciebie tutaj, żeby Ci powiedzieć, że jestem z Tobą.

PANIE JEZU  MOJA CÓRKA ZNOWU WYKRZYCZAŁA MI, ŻE NIE BYŁO MNIE, WTEDY KIEDY MNIE POTRZEBOWAŁA. MAM ŚWIADOMOŚĆ SWOICH BŁĘDÓW, TYLE RAZY JĄ PRZEPRASZAŁAM, PRÓBOWAŁAM WYJAŚNIĆ, ALE ONA MNIE NIE ROZUMIE.

Wiem, że było Ci trudno, kiedy dzieci były małe, musiałaś pracować, żeby one miały co jeść. Ja Cię rozumiem, byłem z Tobą wtedy i jestem teraz, zobaczysz, ona też zrozumie.

PANIE JEZU, SZUKAM SWOJEJ DROGI, SWOJEGO POWOŁANIA. JEST MI STRASZNIE TRUDNO, NIE MOGĘ SIĘ ODNALEŹĆ OD CZASU, KIEDY TATA NAS ZOSTAWIŁ, NIE ROZUMIEM SIEBIE.

Wiem, że czujesz się zagubiony, osamotniony, zostawiony. Wiem, że nie możesz się odnaleźć na studiach, w pracy, wiem, że ciągle czujesz się inny, ale zobacz, ja nigdy Cię nie opuściłem, zawsze byłem i jestem z Tobą. Rozumiem Cię i pragnę Ci pomóc, ale to Ty musisz podać mi rękę. Chcesz?

PANIE JEZU UMARŁA MOJA UKOCHANA BABCIA, TY WIESZ, ŻE TYLKO ONA MNIE ROZUMIAŁA, TYLKA ONA MIAŁA DLA MNIE ZAWSZE CZAS. TERAZ JUŻ NIE MA NIKOGO, KTO BY MNIE ROZUMIAŁ. DLACZEGO MI JĄ ZABRAŁEŚ  JEZU?

Znam Twoje cierpienie, wiem, że byliście z babcią bardzo związani, ale w życiu tak jest, że jedni przychodzą inni znów odchodzą, ale jest jedna osoba, która kiedy już przyszła, nigdy nie odejdzie. Jestem nią Ja, Jezus Chrystus, Twój Przyjaciel, który zawsze jest i zawsze będzie Cię rozumiał. Mów mi o tym co czujesz, co przeżywasz. Ja zawsze czekam na Ciebie.

III.

Kontynuacja I.

Gdzie jest Twój wzrok?

Gdzie kierujesz swoje myśli?

Czemu zamykasz się na Mnie i zatrzymujesz się na cierpieniu odrzucając Mnie?

Bądź otwarty na Mnie i Moją Miłość.

Razem ze mną nic cię nie spotka takiego, z czym razem nie dalibyśmy sobie rady.

Tylko JA mogę cię zrozumieć. Tylko JA potrafię tak mocno kochać, bo tylko JA za ciebie umarłem. Miłości bez Krzyża nie znajdziesz, a Krzyża bez Miłość nie uniesiesz.

Byłem przy tobie i twojej Mamie, kiedy umierała a ty mnie nie widziałaś i nie zaufałeś Mi. Twoje dziecko, żyje i wraca do zdrowia byłem przy nim i przy tobie każdego dnia w szpitalu, a ty Mnie nie widziałeś i nie zaufałeś Mi. Wołam do ciebie Zaufaj Mi! Ja naprawdę Cię rozumiem i kocham.

 

IV.

Bóg rozumie Twoje potrzeby, widzi Twój głód “czegoś więcej” – Rozmnożenie chleba Łk 9, 10 – 17 (J 6,1-13)

Jezus zatem rzekł: «Każcie ludziom usiąść!» A w miejscu tym było wiele trawy. Usiedli więc mężczyźni, a liczba ich dochodziła do pięciu tysięcy. Jezus więc wziął chleby i odmówiwszy dziękczynienie, rozdał siedzącym; podobnie uczynił z rybami, rozdając tyle, ile kto chciał. (J 6,10n)

Wtedy, pod Betsaidą, nakarmiłeś pięć tysięcy ludzi. Nie zostawiłeś ich samymi sobie na pustkowiu. Jezu, Ty nigdy nie patrzysz obojętnie na mój głód, i na głód moich braci. Jak dobry Ojciec wie czego brakuje jego dziecku, tak Ty, zawsze wiesz czego mi potrzeba.

Panie, Ty znasz mnie tak, jak nikt inny. Ty znasz wszystkie moje potrzeby, również te niewypowiedziane.. a nawet.. te nieuświadomione. Ciągle czegoś pragnę: pieniędzy… odpoczynku… akceptacji… Największym moim pragnieniem, pragnieniem każdego człowieka, jest po prostu bycie szczęśliwym. Jednak tego pragnienia, sam nie jestem w stanie zaspokoić.

Boże mój, Ciebie szukam! Ciebie pragnie moja dusza, za Tobą tęskni moje ciało, jak ziemia zeschła, spragniona, bez wody. (Ps 63)

Dlatego przyszedłeś na świat. Dlatego dałeś nam siebie. I ciągle dajesz… Na każdej Eucharystii…

 

V.

A gdy spożyli śniadanie, rzekł Jezus do Szymona Piotra: ”Szymonie, synu Jana, czy miłujesz Mnie więcej aniżeli ci?” Odpowiedział Mu: ”Tak, Panie, Ty wiesz, że Cię kocham”. Rzekł do niego: ”Paś baranki moje!” I znowu, po raz drugi, powiedział do niego: ”Szymonie, synu Jana, czy miłujesz Mnie?” Odparł Mu: ”Tak, Panie, Ty wiesz, że Cię kocham”. Rzekł do niego: ”Paś owce moje!”. Powiedział mu po raz trzeci: ”Szymonie, synu Jana, czy kochasz Mnie?” Zasmucił się Piotr, że mu po raz trzeci powiedział: ”Czy kochasz Mnie?” I rzekł do Niego: ”Panie, Ty wszystko wiesz, Ty wiesz, że Cię kocham”. Rzekł do niego Jezus: ”Paś owce moje”! (…) A wypowiedziawszy to rzekł do niego: ”Pójdź za Mną!”

Czy cię miłuję? Chryste, nie wiem. Nie wiem, czy mogę tak powiedzieć. Ale Ty to wiesz. Ty wiesz, że moja miłość nie dorównuje Twojej. Ty dla mnie poszedłeś na krzyż, a ja… cóż, dociążam swoimi grzechami Twój krzyż. Mimo to chcę Cię miłować. Chcę, chociaż… nie zawsze potrafię.

Ten sposób w jaki patrzysz na mnie z krzyża… Widzę w twoim milczącym spojrzeniu oczywisty ból. Ale jednocześnie czuję, jakby twoje oczy chciały mi powiedzieć „To wszystko [robię] dla ciebie”.  Tylko dlaczego wziąłeś na Siebie całe to cierpienie? Dlaczego skoro tak wiele mi brakuje? Skoro tak często upadam? Skoro nie potrafię Cię miłować… tak jak Ty umiłowałeś mnie?

Teraz to do mnie dotarło. Ty wiesz, że jestem słaby. Że jest mi ciężko, że często nie mam sił i zwyczajnie się poddaję. Mimo to, pomaga mi sama świadomość tego, że jest obok ktoś mnie rozumie. Nawet jeśli Ty jesteś jedynym, który mnie rozumie.

Tak, ty mnie naprawdę rozumiesz… i miłujesz.