Homilia z pogrzebu ks. W. Tabaczyńskiego


Ks. Jan Sikorski

Homilia z Mszy pogrzebowej śp. Ks. prof. Wojciecha TABACZYŃSKIEGO

Uczestnicząc w tej Najświętszej Ofierze żegnamy jednego z najstarszych kapłanów Archidiecezji Warszawskiej. Dziękując za jego długie życie i ofiarną pracę kapłańską zacznę od słów modlitwy, którą śp. Ks. Wojciech Tabaczyński, jako członek Unii Apostolskiej Kleru, codziennie odmawiał.

Panie Jezu,

mimo naszej niegodności powołałeś nas do świętej służby dla Twojego ludu.

Ożywieni gorącym pragnieniem służenia Tobie, usilnie Cię prosimy,

udziel nam wytrwania w naszych postanowieniach

i każdego dnia wpajaj w nas obficie ducha naszego powołania:

ducha wiary i czystości,

posłuszeństwa i pokory,

ducha umartwienia i ubóstwa,

pogardy świata i wyrzeczenia,

ducha gorliwości pasterskiej

i szczerej pobożności,

nade wszystko jednak ducha miłości.

Nie na próżno tak właśnie się modlił, bo całe jego długie życie było spełnieniem jej treści. Przypomnijmy pokrótce jego sylwetkę.

Urodził się w rodzinie mieszczańskiej 2 kwietnia 1923 r., właśnie tu, w Pruszkowie.

Ojciec, pracownik Warsztatów Kolejowych w Pruszkowie wybudował dom przy dzisiejszej ul. Daszyńskiego 16, do którego wprowadził się z rodziną w 1938 r. Matka była warszawianką. Miał 2-ch starszych braci – Jerzego, dra nauk technicznych i Eugeniusza, dra nauk ekonomicznych, który odgrywał znaczącą rolę w handlu zagranicznym Polski.

Wojciech był uczniem Gimnazjum i Liceum im. Tomasza Zana. Zdał tzw. małą maturę jeszcze przed wojną, a świadectwo dojrzałości otrzymał w 1944 r. w ramach tajnego nauczania. Studia seminaryjne odbywał w latach 1945-50 w Wyższym Metropolitalnym Seminarium Duchownym w Warszawie, będąc jednocześnie studentem Wydziału Teologii Katolickiej Uniwersytetu Warszawskiego. Święcenia kapłańskie otrzymał 16 kwietnia 1950 r. z rąk ks. prymasa Stefana Wyszyńskiego. Pracował potem jako wikariusz w Warce, w kolegiacie w Łowiczu oraz w Warszawie na Bielanach. W latach 1958-71 pełnił funkcję ojca duchownego jednego z roczników alumnów seminaryjnych, który w tym czasie przebywał na Bielanach.

W 1973 r. jako rezydent zamieszkał w parafii Bożego Ciała na Kamionku, gdzie był proboszczem jego bliski przyjaciel – bp pomocniczy warszawski Zbigniew Kraszewski, opiekun Unii Apostolskiej Kleru. Wzajemna współpraca mogła być wzorem pięknej kapłańskiej przyjaźni. Swą gorliwą pracę duszpasterską łączył z pracą naukową, najpierw na Uniwersytecie Warszawskim, a potem na Akademii Teologii Katolickiej. W tym czasie za mistrza miał wybitnego uczonego – ks. prof. Wincentego Kwiatkowskiego, twórcy apologetycznej szkoły warszawskiej. Śp. Ks. Tabaczyński stał się bliskim współpracownikiem, asystentem, a potem kontynuatorem dzieła ks. Kwiatkowskiego. Uwieńczeniem tej współpracy był doktorat z teologii fundamentalnej, a potem habilitacja.

Od 1990 r. otrzymał tytuł profesora nadzwyczajnego. Wykładami związany był z Wyższym Seminarium Metropolitalnym w Warszawie, Akademią Teologii Katolickiej, a potem z Papieskim Wydziale Teologicznym oraz z Instytutem Studiów nad Rodziną w Łomiankach. Wykładał teologię fundamentalną, eklezjologię, był lektorem języka niemieckiego i prowadził seminaria naukowe. Był promotorem ok. 30 prac magisterskich, licencjackich oraz jednej pracy doktorskiej. Był też recenzentem rozpraw naukowych, m.in. habilitacji ks. bp Tadeusz Pikusa.

W myśl zasady nulla dies sine linea był autorem prac i artykułów naukowych będąc członkiem redakcji czasopisma “Warszawskie Studia Teologiczne”. Szczególnie interesował się problematyką chrystofanii, a także mariofanii, czemu dał wyraz w swej rozprawie habilitacyjnej analizując objawienia z Lourdes.

Ogromnym jego umiłowaniem była Unia Apostolska Kapłanów Najświętszego Serca Jezusowego, którą prowadził w obu diecezjach warszawskich. Był członkiem Krajowej Rady Unii Apostolskiej i dyrektorem diecezjalnym. Pamiętam z jaką gorliwością organizował spotkania kapłanów, dobierał odpowiednich prelegentów, inspirował dyskusje oraz adoracje kapłańskie.

W każdym z wystąpień dawał wyraz swej ogromnej troski o świętość i autentyczność życia kapłanów. Współpracował z krajową centralą Unii Apostolskiej Kleru oraz brał czynny udział w międzynarodowych spotkaniach Unii.

Przedstawiał nieraz sylwetki wybitnych kapłanów unionistów. Najwyższą oceną jaką dawał z satysfakcją zamykał w słowach – to był kapłan według Serca Jezusowego. W tych słowach czuło się pragnienie, aby wszyscy kapłani na ten tytuł zasługiwali.

Sutanna kapłańska była jego jak gdyby drugą skórą, którą nosił z dumą i ze szczególnym wdziękiem. Mimo iż był odznaczony godnościami kościelnymi m. in. kapelana honorowego Ojca Świętego, odznak wyróżnienia na zewnątrz nie okazywał.

Kościół był całym jego życiem i umiłowaniem. Dom, który otrzymał w spadku po swoich rodzicach, w całości przeznaczył dla Zgromadzenia Sióstr Pocieszycielek Serca Jezusowego. W tym też domu, pod opieką sióstr przebywał do końca życia, utrzymując więź z parafią, na ile mu siły pozwalały, a potem pozostawał pod duchową, gorliwą opieką ks. proboszcza i miejscowych kapłanów.

W kontaktach osobistych, tak jak go pamiętam od czasów kleryckich, aż po ostatnie spotkania, odznaczał się zawsze ogromną kulturą osobistą. Miał swoje zdanie i umiał go bronić z dużym stopniem stanowczości, ale czynił to zawsze z wielkim szacunkiem dla rozmówcy i ogromną delikatnością. Nawet jeżeli trzeba było ustąpić, trudno było mieć jakiekolwiek pretensje.

Ewangelia dziś przeczytana to fragment św. Mateusza z rozdziału 16, wybrany ze względu na to, że była ona kanwą jego pracy naukowej. Dla niektórych z nas, jeszcze jako kleryków, przebrnięcie przez dobrą analizę tego tekstu było niemałą przeszkodą w zdaniu egzaminów. Sądzę, że ten tekst był również fundamentalny dla życia śp. Ks. prof. Wojciecha Tabaczyńskiego, jako wiernego syna Kościoła.

Rozpocząłem to rozważanie początkiem modlitwy, którą codziennie odmawiał śp. Ks. Wojciech i chciałbym również zakończyć jej końcowym fragmentem:

O łaskawa, o miłościwa, słodka Maryjo Dziewico,

wspomagaj nas w urzeczywistnieniu tego rodzaju apostolskiego życia do dnia,

w którym z Tobą zażywać będziemy chwały niebieskiej.

Ten dzień przyszedł dziś dla Ciebie. Mamy tę ufność i o to się modlimy, abyś był jej szczęśliwym uczestnikiem. Amen

Pruszków, 28 lutego 2014r.

Udostępnij...Share on FacebookTweet about this on TwitterEmail this to someonePrint this page