Idzie za mną Mocniejszy


Pojawił się człowiek posłany przez Boga – Jan mu było na imię. Przyszedł on na świadectwo, aby zaświadczyć o światłości, by wszyscy uwierzyli przez niego. Nie był on światłością, lecz został posłany, aby zaświadczyć o światłości. Była światłość prawdziwa…(J 1, 6-9)

Jan Chrzciciel, posłany przez Boga, aby mówić o światłości;
o światłości, która przychodzi do nas i dla nas;
o światłości, która ma prześwietlić i rozświetlić mrok naszego życia wspólnotowego, rodzinnego i osobistego.
Jan całym sobą świadczy, że istnieje taka Światłość, której każdy z nas pragnie i poszukuje.
Ta Światłość, która przekształca cały nasz sposób bycia i myślenia, całe nasze człowieczeństwo – tylko w Niej jest nasze ukojenie i uzdrowienie.
Tak, istnieje Światłość , w której nasze ciemności nie są już ciemnościami – stają się przestrzenią nadziei.
Jan, wiarygodny świadek, mówi nam: jest Światłość prawdziwa. Światłość ze światłości.

Podskoczyło z radości dzieciątko w łonie Elżbiety. (Łk 1, 44).

Pierwsze spotkanie Jana z Jezusem, pierwsze spotkanie Jana ze Światłością wcieloną. Już w łonie swej matki Elżbiety, Jan doświadcza spotkania z Panem, które ogarnia go najgłębszą radością.  Każdy z nas, tak samo jak Jan, został dotknięty miłością Jezusa. Od chwili poczęcia żyjemy, bo jesteśmy kochani miłością nieskończoną.
Tą samą miłością.
Każdy z nas jest chciany, nikt z nas nie jest wykluczony.
Jezus, nasza Światłość, dotyka nas swoją radością.
On raduje się życiem każdego z nas. Radujmy się również i my z bliskości naszego Pana.
Jestem pod chroniącą ręką Boga!

Przenikasz i znasz mnie, Panie,
Ty wiesz, kiedy siedzę i wstaję.
Z daleka spostrzegasz moje myśli,
przyglądasz się, jak spoczywam i chodzę,
i znasz wszystkie moje drogi.
Zanim słowo się znajdzie na moim języku,
Ty, Panie, już znasz je w całości.
Ty ze wszystkich stron mnie ogarniasz
i kładziesz na mnie swą rękę.
Zbyt przedziwna jest dla mnie Twoja wiedza,
tak wzniosła, że pojąć jej nie mogę.
Gdzie ucieknę przed duchem Twoim?
Gdzie oddalę się od Twego oblicza?
Jeśli wstąpię do nieba, Ty tam jesteś,
jesteś przy mnie, gdy położę się w Otchłani.
Gdybym wziął skrzydła jutrzenki,
gdybym zamieszkał na krańcach morza,
tam również będzie mnie wiodła Twa ręka
i podtrzyma mnie Twoja prawica.
Jeśli powiem: Niech więc mnie ciemność zasłoni
i noc mnie otoczy jak światło,

to nawet mrok nie będzie dla Ciebie ciemny,
a noc jak dzień będzie jasna,
bo mrok jest dla Ciebie jak światło.

Chwała Ojcu i Synowi, i Duchowi Świętemu
jak była na początku, teraz i zawsze, i na wieki wieków. Amen!

Co w twoim życiu wydaje ci się ciemnością i bezsensem? Może jest coś, w czym nie widzisz nadziei – w pracy, w szkole, w rodzinie, na uczelni. Potrzeba kogoś, kto powie: Nie bój się! Jest nadzieja w Jezusie Chrystusie. W Jego ranach jest nasze zdrowie.
Potrzeba nam dzisiaj Jana wskazującego na Jezusa.
Szukamy ludzi, którzy jak św. Jan wskazują drogę do Chrystusa.
Nie zatrzymują na sobie, ale podprowadzają do zbawienia.

Oto Baranek Boży, który gładzi grzechy świata. Błogosławieni, którzy do Niego przychodzą.
Panie, nie jestem godzien, abyś przyszedł do mnie, ale powiedz tylko słowo, a będzie uzdrowiona dusza moja.

Gdy więc lud oczekiwał z napięciem i wszyscy snuli domysły w swych sercach, co do Jana, czy nie jest Mesjaszem, on tak przemówił: „ Ja was chrzczę wodą; lecz idzie mocniejszy ode mnie, któremu nie jestem godzien rozwiązać rzemyka u sandałów. On będzie was chrzcił Duchem Świętym i ogniem. (Łk 3, 15-16).

Jan, do którego ciągnęła cała judzka kraina oraz wszyscy mieszkańcy Jerozolimy, Jan – pustelnik i asceta odziany w sierść wielbłądzią i pas skórzany, żywiący się szarańczą i miodem leśnym mówi: Nie jestem Mesjaszem.
Nie jestem Mocny. Idzie Mocniejszy ode mnie. Ja jestem tylko wysłannikiem. Ja tylko dla Niego pracuję!

Świadomość swojej słabości, świadomość swojego niedomagania, świadomość swojej kruchości. Uczymy się od Jana tej pokory, pokory mówienia: Jest Mocniejszy ode mnie, Który mnie chrzci wodą i Duchem Świętym.
Jak często udaję mocnego i silnego wobec samego siebie i innych. Jak często wpadam w logikę sukcesu; logikę „silniejszego”. Z Janem stoję wpatrzony w umęczonego Baranka i wiem, że właśnie ten Baranek jest Mocniejszy. Jezus – cichy Baranek na rzeź prowadzony, Baranek Boży, który gładzi grzechy świata – gładzi moje iluzje,
a przynosi prawdziwą nadzieję, światłość i radość – zbawienie, zbawienie już teraz.

Ja jestem słaby. Popełniam grzechy, którymi się brzydzę, upadam w  postanowieniach, nie potrafię sobie poradzić z życiem, którym nie umiem się już może cieszyć.
Jan wskazuje, że to Ty, Panie, jesteś moją Mocą.
Bez Ciebie nie mam siły, aby zmieniać moje życie.
Ty zmieniaj mnie. Dotykaj tych przestrzeni mojego życia, które są chore i toksyczne. Uzdrawiaj je!

Jezu, Ty jesteś Dobrą Nowiną dla mnie. Dzięki Ci, że to Ty chcesz przejąć inicjatywę i obdarowujesz mnie łaską. Dziękuję Ci za dary, które mi dajesz.
Idzie mocniejszy ode mnie. Ten, któremu nie jestem w stanie rozwiązać rzemyka u sandałów. A zarazem Ten, który nie chce nikogo zgubić, ale doprowadzić każdego do zbawienia.

Baranku Boży, królujący z krzyża, Ty jesteś Mocniejszy od nienawiści w nas i wobec nas.

Ty jesteś Mocniejszy od zdrady w nas i wobec nas.

Ty jesteś Mocniejszy od bólu w nas i wokół nas.

Ty jesteś Mocniejszy od strachu w nas i wokół nas.

                                               Ty jesteś Mocniejszy od ciemności w nas i wokół nas.

Ty jesteś Mocniejszy od podłości w nas i wokół nas.

Jezu, jesteś Mocniejszy od samotności w nas i wokół nas.

Jan posłał swoich uczniów do Pana z pytaniem: Czy Ty jesteś Tym, który ma przyjść czy też innego mamy oczekiwać? (Łk 7, 18-19)

Moje wątpliwości, moje pytania są nieodłącznym elementem wiary. Podobnie jak Jan często pytam: Czy Ty jesteś na pewno Zbawcą? Czy Ty jesteś na pewno Odkupicielem? Czy Ty jesteś na pewno z nami? Czy Ty jesteś na pewno wśród nas? Czy na pewno słuchasz? Czy nie jesteś daleki?
Pan przychodzi z odpowiedzią.
Pan mówi: Idźcie i donieście Janowi to, coście widzieli i słyszeli: niewidomi wzrok odzyskują, chromi chodzą, trędowaci zostają oczyszczeni i głusi słyszą; umarli zmartwychwstają, ubogim głosi się Ewangelię. A błogosławiony jest ten, kto nie zwątpi we Mnie.

 

Ciągle oczekuję znaku, ciągle żądam cudu – najlepiej jakiegoś spektakularnego. Donieście to, coście widzieli i słyszeli.

Ile razy, Panie, sprawiłeś, że na nowo zacząłem widzieć małe cuda, które dzieją się w mojej codzienności?
Ile razy, Panie, otworzyłeś moje uszy na Twój głos i głos ludzi, których postawiłeś dookoła mnie?
Ile razy, Panie, wyrwałeś mnie z mojego grobu, kiedy wydawało mi się, że nie ma dla mnie ratunku?
Ile razy, Panie, byłem ubogi i przyszedłeś do mnie z Dobrą Nowiną ?

Proś teraz Pana, aby pomógł ci przypomnieć sobie chwilę, gdy doświadczałeś Jego największej pomocy.

Jezu, prawdziwie działasz w moim życiu.
Jesteś obecny ze mną w wątpliwościach i ciemnościach. Ty mówisz do mnie: Znam twój ucisk i ubóstwo – ale ty jesteś bogaty.
Panie, Ty znasz moje pytania, moje zagubienie. Słyszę Twój delikatny i czuły głos, mówiący we mnie: Przestań się lękać! Ja jestem Pierwszy i Ostatni, i Żyjący. Byłem umarły, a oto jestem żyjący na wieki wieków i mam klucze śmierci i Otchłani.

Głos wołającego na pustyni: Przygotujcie drogę Panu, prostujcie dla Niego ścieżki. (Mk 1, 3).

Niech głos świętego Jana Chrzciciela rozlega się na pustyni naszych serc – przygotujmy nasze wnętrza na działanie Pana. Jak je przygotować? Po prostu pozwólmy Jemu działać; dajmy pierwszeństwo Jego łasce. Pozwólmy, aby On nas wypełnił swoim miłosierdziem, swoją radością, swoją światłością.

Jan, zanim stał się posłańcem, wyszedł na pustynię. Poszedł tam, aby stoczyć walkę o siebie
i z samym sobą – to nie było łatwe.
Nikt mu nie powiedział, co ma czytać, jak długo ma się modlić, jakich rekolekcji słuchać.
Poszedł na całość! Zaryzykował – znalazł się z dala od wszystkiego. Sam na sam z Bogiem.
To się pewnie nikomu nie podobało.
Owocem tego, że spędził z Bogiem trochę czasu, wsłuchał się w to, co miał mu do powiedzenia Bóg, była zdolność rozpoznania Jezusa w tłumie.
A później jednoznaczne zrobienie Mu miejsca.

Adorując Krzyż Baranka już teraz otwieramy się na dotyk Jego miłości. Przykładamy nasze rany do Jego ran.
Jemu oddajmy to, z czym dzisiaj przychodzimy: radości i żale, sukcesy i porażki. On jest Mocniejszy!
Nie brońmy Jezusowi wejścia do najmroczniejszych zakamarków naszego wnętrza.
On jest zawsze z nami, On jest zawsze Obecny, On jest zawsze współczujący, On jest zawsze solidarny. Uwielbiajmy Króla Biedaków, uwielbiajmy Króla Samotnych, uwielbiajmy Króla Odrzuconych, uwielbiajmy Króla zdradzonych, uwielbiajmy Króla poniżanych, uwielbiajmy Króla cierpiących, uwielbiajmy Króla smutnych – uwielbiamy Jezusa-cichego Baranka, naszego Pana. Amen.

Chodźcie, powróćmy do Pana,
On nas poranił i On nas uleczy,
On nas uderzył i On nas uzdrowi.
Po dwóch dniach przywróci nam życie,
a dnia trzeciego nas dźwignie
i żyć będziemy w Jego obecności.
Dołóżmy starań, aby poznać Pana;
Jego przyjście jest pewne jak zorza poranna.
Jak wczesny deszcz przychodzi On do nas
i jak deszcz późny, który poi ziemię.
Cóż Efraimie, mogę ci uczynić,
co pocznę z tobą, Judo?
Miłość wasza jest podobna do chmur o świtaniu
albo do rosy, która prędko znika.
Dlatego ciosałem ich przez proroków,
zabijałem słowami ust moich,
a moje Prawo zabłysło jak światło.
Miłości pragnę, a nie krwawej ofiary,
bardziej poznania Boga niż całopalenia
.

(Mt 28,16-20)
Jedenastu uczniów udało się do Galilei na górę, tam gdzie Jezus im polecił. A gdy Go ujrzeli, oddali Mu pokłon. Niektórzy jednak wątpili. Wtedy Jezus podszedł do nich i przemówił tymi słowami: Dana Mi jest wszelka władza w niebie i na ziemi. Idźcie więc i nauczajcie wszystkie narody, udzielając im chrztu w imię Ojca i Syna, i Ducha Świętego. Uczcie je zachowywać wszystko, co wam przykazałem. A oto Ja jestem z wami przez wszystkie dni, aż do skończenia świata.

Dziś dostajemy do ręki zaproszenie – weź udział w Mojej misji.
Przyjmij zaproszenie i idź pocieszać, w Jego imię, zostawiając z boku swoje problemy. To jest Jego misja dla ciebie – pocieszcie mój lud, pocieszcie moje dzieci.
Podejmij wyzwanie. W ciągu tygodnia jednej osobie powiedz coś o Chrystusie. Powiedz coś od siebie na temat Zbawiciela, który jest z tobą aż do skończenia świata.
Ale najpierw adoruj Krzyż i z niego zaczerpnij Mocy!