Ósme słowo #2 – Obietnica (rozważania i zdjęcia)


Krzyż wydaje się być dramatem, tragedią, porażką. W rzeczywistości jednak, belki krzyża prowadzą tam, gdzie nie ma smutku i cierpienia. Krzyża nie należy się bać: to nie wyrok –  to obietnica. 

1) Panie Jezu, Ty znałeś całe moje życie od zawsze. Nic nie było przed Tobą ukryte. Wszystkie moje sukcesy, radości, smutki, zwątpienia i cierpienia nie były przed Tobą zakryte. Znasz stan mojej duszy także i dziś. Z ilu powodów jestem przygnębiony, strapiony… Ilu ludzi sprawia, że moje życie jest trudne do zniesienia. Moje problemy rodzinne, w pracy, w szkole, czy na uczelni… Dlaczego nieustannie ktoś rani mnie swym słowem lub czynem?

A jednak problemy, na które się skarżę wydają się być błahostką przy Twojej męce. Chociaż cierpię ze swoim krzyżem, to tak często nie potrafię albo po prostu nie chcę spojrzeć na Twój krzyż. Wiszę na krzyżu tak jak zły łotr – skoncentrowany tylko na sobie i na swoim bólu. A przecież Ty powiedziałeś: „Jeśli kto chce iść za Mną, niech się zaprze samego siebie, niech co dnia bierze krzyż swój i niech Mnie naśladuje”. Daj mi wierzyć w Twoją obietnicę, że jesteś z nami, że jesteś ze mną przez wszystkie dni aż do skończenia świata. Przymnóż mi wiary, szczególnie w momentach kiedy mój krzyż wydaje się być za ciężki!

2) Jeden ze złoczyńców, których [tam] powieszono, urągał Mu: «Czy Ty nie jesteś Mesjaszem? Wybaw więc siebie i nas».

Ja też znam Jezusa od młodości. To, że jest Mesjaszem słyszałem nie raz i nie raz to wyznałem. Byłem ochrzczony, przyjąłem Pierwszą Komunię, nawet spowiadam się mniej lub bardziej regularnie, ale czy zawsze przyznaję się do tej „znajomości”?

… wierzę w Ciebie i wiem, że powinienem Cię kochać i Ci służyć, ale tego nie robię. Brak mojej miłości wyrządził Ci więcej zła niż Twoi jawni wrogowie. (myśl z Tomasza Mertona, Szukanie Boga)

Panie Jezu, ucz mnie codziennie coraz bardziej kochać Ciebie, by słowa „Jezus jest moim Panem i Zbawicielem” nie pozostały tylko pustym sloganem. Proszę Cię zmieniaj moje serce, rozpal je ogniem swojej miłości.

3) Jezu, wspomnij na mnie, gdy przyjdziesz do swego królestwa.

Ale wezwałem imienia Pańskiego: 
«O Panie, ratuj me życie!» Ps 116

 Podtrzymaj mnie według swojej obietnicy, bym żył;
nie zawiedź mojej nadziei! Ps 119

W ten sposób dobry łotr wyraził swoimi słowami treść psalmów, które przed chwilą słyszeliśmy, prosi by Jezus obdarował go życiem według Bożej obietnic, bo On nie zawodzi tych, którzy Go proszą. Jednocześnie też udowadnia, że nawet w największej ciemności i zagrożeniu, nadzieja nie umiera, jeśli w sercu jest choć kropla trzęsącej się na wietrze zwątpienia miłości do Ciebie.

Jezu, wspomnij na mnie, gdy przyjdziesz do swego królestwa.

Takie słowa można skierować jedynie do kogoś komu się głęboko ufa, o kim wiem się, że chce mojego dobra. A Ty powiedziałeś:  

Wy jesteście przyjaciółmi moimi, jeżeli czynicie to, co wam przykazuję. Już was nie nazywam sługami, bo sługa nie wie, co czyni pan jego, ale nazwałem was przyjaciółmi, albowiem oznajmiłem wam wszystko, co usłyszałem od Ojca mego.

4) Będziesz ze mną – to Twoja obietnica. Będziesz ze mną przez wszystkie dni aż do skończenia świata. Ta obecność wymaga ode mnie jednak przyjęcia Twojej woli. Ty nie chcesz Panie naszego cierpienia ale wiem, że przez moje codzienne znoszenie krzyża jeszcze usilniej mogę  przylgnąć do Twojej miłości.

Drzewo Twojego krzyża jest nam ratunkiem. W jednym z wielu wierszy o tej tematyce możemy przeczytać taką refleksję o (Twoim) krzyżu:

niech to nie kamień – niech drzewo
niech to nie głaz
ale krzyż
drzewo nie tonie

Nie chcę bać się krzyża Panie, nie chcę bać się jego ratującego ciężaru. Skoro przez krzyż idę do nieba, daj mi odwagę i miłość, podaj mi swoją dłoń, kiedy moja słabnie i nie może już utrzymać  krzyża, Ty przytrzymaj mnie przy krzyżu, który nie pozwoli utonąć i utrzyma na powierzchni wód zbawienia.

5) Siostry Franciszkanki Służebnice Krzyża pozdrawiają się słowami: przez krzyż do nieba.  Jest w tym zawarta głęboka prawda, że bez goryczy krzyża nie skosztujemy słodyczy raju. W rajskim ogrodzie pierwszy człowiek Adam odciął się od Bożej miłości i obietnicy szczęścia przez drzewo grzechu, drugi Adam – Chrystus już przez zwycięskie drzewo zbawienia zniweczył moc grzechu i wypełnił Bożą obietnicę.

Panie Boże, dziękuję Ci za to, że pomimo moich zbłądzeń Ty nie zamykasz mi drogi do zbawienia i chcesz zgromadzić nas w Twoim królestwie gdzie nie ma już płaczu i śmierci.

6) Mimo, że Cię „nie czuję”, mimo że czasem wokół mnie jest więcej ciemności niż światła, mimo że czasem mam nadzieję wbrew nadziei nie daj mi zwątpić w Twoją obietnicę raju, obietnicę szczęśliwego życia, w Twoją obietnicę: a oto Ja jestem z wami przez wszystkie dni aż do skończenia świata, nie daj mi zwątpić w Twoją miłość i bliskość w obliczu cierpienia.

JEZU UFAM TOBIE!

Udostępnij...Share on FacebookTweet about this on TwitterEmail this to someonePrint this page

Komentarze

komentarzy