Ósme słowo #4 – Powierzenie (rozważania i zdjęcia)


Tym razem stajemy pod krzyżem zwracając szczególną uwagę na Maryję. Jak zaufać tak, jak ufała ona? Jak nie poddać się, gdy przychodzi cierpienie?

Wstęp przed adoracją:

Kontynuujemy nasze cotygodniowe zbliżanie się do krzyża Chrystusa i słuchanie Jego słów wypowiadanych z wysokości krzyża. Chcemy, jak w każdy piątek wielkiego postu, kontemplować cierpienie Zbawiciela i łączyć z Nim nasze codzienne krzyże i zmagania o życie wierne Bogu aż do końca.

Dzisiejsza adoracja krzyża nosi tytuł „Powierzenie” i dotyka relacji Syna do swej Niepokalanej Matki oraz założonego na Golgocie Kościoła. Warto dziś zbliżyć się do Matki Zbawiciela, która przed stu laty w Fatimie okazała swą Matczyną troskę o powierzony jej opiece świat. Kiedy dzieci fatimskie po raz pierwszy ujrzały Matkę Zbawiciela usłyszały słowa: „Nie bójcie się! Nic złego wam nie zrobię!”. Nie bójmy się zatem razem z Maryją Bolesną stanąć u stóp Zbawiciela i zawierzyć Mu nasze radości i smutki, sukcesy i problemy dnia codziennego. Nie bójmy się wziąć Maryi do siebie i wypowiedzieć swojego Totus tuus Maria.  

Pieśń: „Krzyżu święty”

Słowa Ewangelii według świętego Jana:

„A obok krzyża Jezusowego stały: Matka Jego i siostra Matki Jego, Maria, żona Kleofasa, i Maria Magdalena.  Kiedy więc Jezus ujrzał Matkę i stojącego obok Niej ucznia, którego miłował, rzekł do Matki: «Niewiasto, oto syn Twój». Następnie rzekł do ucznia: «Oto Matka twoja». I od tej godziny uczeń wziął Ją do siebie.” J 19, 25–27

Prolog:

Panie Jezu, przychodzimy do Ciebie, by wpatrywać się w Twój Krzyż i rozważać Twoją miłość.

Przynosimy Ci nasze słabości i grzechy i prosimy, byś okazał nam swoje miłosierdzie teraz i w chwili naszego pełnego spotkania z Tobą.
W trakcie dzisiejszej modlitwy szczególnie towarzyszy nam Twoja Niepokalana Matka.

Maryja jest najbliższym świadkiem Twojego życia i umierania, ponieważ jest tą, która „zachowywała wszystkie te sprawy w swym sercu”. Tego wieczoru chcemy razem z Matką Bolesną podejść do krzyża, osobiście spotkać Ciebie i powierzyć Ci nas i naszych bliskich.

Pieśń. „Zostań tu i ze mną się módl”

Część I:  

Krzyż Syna… Umieranie jedynego dziecka, samotność cierpienia pośród rozkrzyczanego tłumu, spuchnięte od łez powieki, cicha obecność Matki… a z boku ja – wpatrzony w tajemnicę miłości wiernej aż po krzyż. Przedziwna to szkoła zaufania Bogu i poszukiwania Jego woli w najtrudniejszych doświadczeniach. Czy potrafię – wpatrzony w swój własny krzyż – dostrzec obecność Matki i powtórzyć za Nią „Niech mi się stanie według słowa twego”? Czy chcę powierzyć Bogu całe swoje życie?

Stojąc pod krzyżem Maryja wciąż jest pokorną „Służebnicą Pańską” – tą samą do której  33 lata wcześniej przyszedł archanioł Gabriel zapowiadając radość i królowanie Jezusa bez końca.

Raduj się Maryjo pełna łaski, Pan z Tobą (…) oto poczniesz i porodzisz Syna, któremu nadasz imię Jezus, będzie on Wielki i będzie nazwany Synem Najwyższego a Bóg da Mu tron Jego praojca Dawida. Będzie panował nad domem Jakuba na wieki a Jego panowaniu nie będzie końca” (Łk 1, 28.31-33).

Zamiast radości Maryja doświadcza jednak ogromnego bólu, zamiast chwalebnego tronu Syna widzi krzyż ale mimo to – wciąż pozostaje wierna usłyszanym przed laty słowom. Nie czuje się oszukana, nie krzyczy, nie sprzeciwia się Bogu, nie traci nadziei…

Wierność Maryi pochodzi z Jej osobistego spotkania z Bogiem i głębokiego zaufania Jego dobroci. Patrząc na umierającego Syna – nawet wtedy! –  Maryja wierzy, jest niemal pewna, że misja Jezusa nie była pomyłką, złudzeniem czy mistyfikacją. Ona prawdziwie wie co znaczy „ufać” i „wierzyć Bogu”.

„Wierzyć w Boga” to nie to samo co „wierzyć Bogu”, zaufać Mu i kochać Go…

Czy prawdziwie spotkałem Boga? Czy wierzę Mu? A może buntuję się przeciw Jego planom?

W chwili cichej adoracji porozmawiam z Jezusem o tym co dla mnie trudne, o tym czego nie rozumiem. Nie tylko wypowiem co mnie boli ale i posłucham Jego odpowiedzi.

 Czy mam dość wiary, nadziei i miłości, by w chwili próby, jak Maryja pokornie zgodzić się z wolą Boga?

Pieśń: „In manus tuas Pater”

Część II:

Z wysokości krzyża Jezus dostrzega swoją Matkę i ukochanego ucznia.

„Oto syn Twój”

Tajemniczy testament Zbawiciela, ostatnia wola Tego, który jest Życiem.

Powierzając ucznia matczynej trosce Maryi, Chrystus powołuje do życia Kościół, którego jesteśmy częścią.

Jakże często gorszymy się postawami członków Kościoła: księży, kleryków, ludzi świeckich których spotykamy na co dzień? Łatwo wtedy o pokusę odwrócenia się i odejścia od wspólnoty. Warto pamiętać, że źródłem świętości Kościoła jest Ukrzyżowany Chrystus a nie doskonałość Jego uczniów, którzy są słabi, poranieni…

Maryjo, nasza Matko… Cierpiący Jezus powierzył Kościół Twojemu Niepokalanemu Sercu. Prosimy, naucz  nas wiary, czystości, posłuszeństwa, życia w ubóstwie i innych Twych cnót, tak byśmy mogli razem z Tobą budować wspólnotę Kościoła i trwać z niewzruszoną nadzieją pod krzyżem Twego Syna.

 Część III: „Oto Matka Twoja”

Chrystus powołał świętego Jana do podjęcia synowskiej troski o Maryję.

Każdy z nas ma obowiązek troski o osoby sobie powierzone. Rodzice zabiegają o zdrowie i bezpieczeństwo dzieci; nauczyciele mają na względzie dobro powierzonych sobie uczniów; pracodawcy zobowiązani są do troski o podwładnych i współpracowników…

Czy potrafię przyjąć drugiego człowieka takim, jakim jest? Czy dobro brata lub siostry jest dla mnie ważne? A może liczy się tylko moja wygoda i moja własna korzyść?

Wszystko, co uczyniliście jednemu z tych braci moich najmniejszych, Mnieście uczynili (…) wszystko czego nie uczyniliście jednemu z tych najmniejszych tegoście i mnie nie uczynili. Mt 25, 40. 45.

Św. Jan, mimo doświadczanego bólu, znalazł siłę by wziąć do siebie Bolesną Matkę Zbawiciela by w ten sposób nie tylko okazać posłuszeństwo Panu ale i wyświadczyć miłosierdzie Tej, która zawsze była blisko Jezusa i Jego uczniów.

Czy mimo własnych zranień, niewygody, strapienia potrafię być wsparciem dla bliźniego?

Patrząc na Ciebie Jezu, który z miłości do nas oddałeś swoje życie, chcę teraz w chwili ciszy pomyśleć o Tych których mi powierzyłeś i polecić ich Tobie. Ty znasz wszystkie swoje dzieci, spójrz z wysokości krzyża i po raz kolejny powierz je swojej Matce.

Jezu, uzdolnij mnie bym potrafił przyjąć też tych, których trudno mi kochać.

Pieśń: „Powierz się Matce”

Część IV:

A kiedy zabrakło wina, Matka Jezusa mówi do Niego: Nie mają już wina. 
Jezus Jej odpowiedział: Czyż to moja lub Twoja sprawa, Niewiasto? Czyż jeszcze nie nadeszła godzina moja? 

Wtedy Matka Jego powiedziała do sług: Zróbcie wszystko, cokolwiek wam powie. (J 2, 3-5)

Na Golgocie nie brakowało wina… lecz było to wino zaprawione mirrą… podawane skazanym dla uśmierzenia bólu. Tego dnia nie było mowy o weselu, nie słychać było radosnych tańców i skocznej muzyki. Zamiast niej słyszano coraz płytszy oddech Jezusa i ciche łkanie Matki wtulonej w ramiona świętego Jana.

W nim Jezus widział nas wszystkich.

Gdy nadeszła już godzina Jezusa, Maryja tak jak kiedyś na weselu w Kanie – tak i dziś pod krzyżem, zwraca się do mnie i do Ciebie – współczesnych sług, uczniów, przyjaciół Jezusa, ze słowami: Zróbcie wszystko, cokolwiek wam powie. 

Czy czuję się umiłowanym uczniem Pana? Czy chcę czynić wszystko czegokolwiek zechce Jezus? Czy potrafię widzieć Jezusa w obliczu drugiego, którego serce woła o akceptację, szacunek i miłość?           

Co zrobiłem by trwający Wielki Post stał się przestrzenią mojego otwarcia się na bliźnich?

Podchodząc za moment do krzyża pomyślę o tych od których niekiedy się odwracam i przeproszę za to Jezusa.

Gest ucałowania krzyża niech będzie cichą prośbą o miłość i wrażliwość serca na potrzeby braci bo tylko w nich mogę dostrzec umęczone oblicze Jezusa i Jemu samemu służyć.

Pieśń: „Jestem dzieckiem Boga”

Przemiana serca i otwarcie się na drugiego wymaga czasu i współpracy z łaską Bożą. Czy chcę dzisiaj otworzyć się na kogoś, z kim trudno mi rozmawiać, pracować, żyć?

Maryja i święty Jan patrzą na siebie nie tracąc z oczu krzyża, nie tracąc z oczu Jezusa. Spojrzenia Maryi i Jana spotykają się w osobie Zbawiciela. Jeśli nasze wzajemne spojrzenia będą spotykać się w Tym, który do końca nas umiłował, nauczymy się miłować powierzonych nam ludzi i sami pozwolimy się kochać…

 „I od tej godziny uczeń wziął ją do siebie”

Trwając w kolejnej części naszego czuwania proszę Cię Jezu, o odwagę całkowitego powierzenia się Ojcu. Wierzę, że zbliżając się do krzyża mogę zawsze doświadczyć Twej pomocy.

Proszę, pomóż mi pamiętać o tych, których mi powierzyłeś i coraz bardziej ich kochać.

Niech Twoja Bolesna Matka, której mogę się dziś szczególnie powierzyć, będzie dla mnie wzorem i nauczycielką miłości wiernej aż po krzyż.

Niewiastę dzielną któż znajdzie? Jej wartość przewyższa perły. (…) Otwiera dłoń ubogiemu, do nędzarza wyciąga swe ręce. (…) Z owocu jej rąk jej dajcie, niech w bramie chwalą jej czyny. Prz 31, 10. 20. 31

Święta Maryjo, Matko nasza – módl się za nami.

Amen.

Pieśń: „Nie bój się, wypłyń na głębię”

 

 

Komentarze

komentarzy