Spostrzeżenia renowacyjne


Robert Kunkel, Wydział Architektury Politechniki Warszawskiej

Kościół karmelitów bosych w Warszawie.
Spostrzeżenia na marginesie badań świątyni
podczas jej renowacji w roku 2012.

Karmelici bosi, sprowadzeni do Polski w roku 1605, dzięki poparciu dworu Wazów, szczególnie króla Władysława IV oraz hierarchów kościelnych, do czasu wojny ze Szwedami w roku 1655 rozpoczęli i kontynuowali liczne inwestycje, w tym klasztor warszawski, fundowany w roku 1637. Zakonnicy zamieszkali w drewnianym dworze ustąpionym przez Krasickich, przy którym wznieśli również drewnianą kaplice, uroczyście konsekrowaną w roku 1639.[1] Dwa lata później osiadły w stolicy karmelitanki [2] dla których pierwszy, nigdy nie ukończony klasztor zaprojektował Giovanni Battista Gisleni.

Budowę murowanego kościoła karmelitów pod wezwaniem NPMarii i św. Józefa rozpoczęto w roku 1643 z fundacji zbiorowej, m. in. Władysława IV i Cecylii Renaty, a od roku 1647 Alberta Wessla, chorążego królewskiego [3] i prawdopodobnie według projektu architekta królewskiego Constante Tencalli  (pochowanego w roku 1646 w krypcie kościoła).[4] Kamień węgielny w fundamentach kościoła wmurowano 13 kwietnia 1643.[5] Obszerną świątynię zaplanowano w obrysie wydłużonego prostokąta, na planie krzyża z dwuprzęsłowym prostokątnym prezbiterium, flankowanym zakrystią i kaplicą poprzedzonymi otwartymi kruchtami, płytkim transeptem, którego skrzyżowanie z nawą wieńczyła płaska, ślepa kopuła, oraz trójprzęsłową nawą z trzema parami bocznych kaplic połączonych przejściami. Nad zakrystią i kaplicą znajdowały się oratoria, otwarte prostokątnymi oknami do wnętrza prezbiterium. Cofnięcie fasady kościoła od linii ulicy i poprzedzenie go niewielkim placykiem mieszczącym cmentarz, było wymogiem zakonnych kapituł.[6]

Do najazdu szwedzkiego wykonano jedynie kryptę i część murów,[7] tak, że po spaleniu przez Szwedów w dniu 10 maja 1656 r. drewnianego klasztoru z kaplicą karmelici znaleźli schronienie w rozpoczętej budowli kościoła,[8] a zatem część podziemna musiała być już przesklepiona. Po zniszczeniach wojen szwedzkich dopiero w roku 1661 przystąpio­no do odbudowy warszawskiego konwentu.[9] Pracami kierował przeor Mateusz od św. Michała, który „zrestaurował i gruntownie odbudował” klasztor, budując refektarz i dwadzieścia wygodnych cel dla braci w konstrukcji drewnianej, lecz otynkowa­nych, przy czym „całą tę budowę połączył wygodnie z budującym się kościołem”. Drewniany klasztor przylegający do prezbiterium umożliwiał bezpośredni dostęp do nowego (północnego) chóru nad zakrystią, zatem mury prezbiterium wraz z piętrowymi aneksami musiały być już gotowe.[10] Dopiero w latach 1667-1672 dzięki hojnym ofiarodawcom i dotacji Jana Kazimierza podjęto dalsze prace przy kościele – wykończono mury kościoła do poziomu gzymsów, zbudowano szczyty i całość w roku 1671 i 1672 cieśla Szymon przykrył dachem[11] pokrytym sprowadzoną z Gdańska dachówką. W latach 1675-1700 wykończono i dekorowano wnętrze.[12] Sklepienia założono i otynkowano w roku 1679.[13] Po wstępnych nieudanych próbach położenia w roku 1681 sztukaterii na sklepieniu przez włoskiego majstra, sztukateryjne dekoracje chóru kościelnego wykonał w latach 1682-1683 architekt królewski Józef Szymon Bellotti.[14]

Ołtarze boczne budowano w latach 1693-1695 poczynając od kaplic św. Kazimierza i Najśw. Zbawiciela. Ołtarz w transeptowej kaplicy NPMarii zaprojektował w roku 1701 Tylman z Gameren. [15] Ołtarz główny ustawiony został w roku 1696 w połowie dwuprzęsłowego prezbiterium w miejsce pierwotnego, stojącego pod ścianą wschodnią.[16] W ten sposób wydzielony został dolny chór dla odprawiania godzin kanonicznych do którego wykonano kamienny portal wejściowy na osi wschodniej ściany prezbiterium. Zgodnie z przepisami zakonnymi przy prezbiterium winien istnieć chór modlitewny, oddzielony ścianą, tak, aby zakonnicy nie byli widoczni z kościoła, mając jednak kontakt wzrokowy z ołtarzem głównym i ze sobą, oraz możliwość uczestniczenia w komunii. W Warszawie zastosowano charakterystyczny dla ziem polskich podział na dwa chóry [17] – dolny, za parawanowym ołtarzem głównym, ustawionym w połowie prezbiterium, oraz górny, z boku prezbiterium na piętrze. Naprzeciw niego, również na piętrze znajdowało się oratorium. W roku 1695 zakonnicy przenieśli chór konwentu z pomieszczenia na piętrze od północy do podobnego nad kaplicą od południa prezbiterium. W roku 1700 również zakrystia przeniesiona została z północnej na południową ścianę prezbiterium z powodu, jak podaje kronikarz, lepszego oświetlenia od strony pałacu radziwiłłowskiego.[18] Około połowy XVIII stulecia zakrystia powróciła na swoje pierwotne miejsce, zaś południowy aneks przyprezbiterialny zamieniony został na kaplicę zwaną Radziwiłłowską, służącą właścicielowi sąsiedniego pałacu, księciu Radziwiłłowi „Rybeńce”, który przebił też od strony pałacu osobne wejście do przedsionka przed kaplicą. W połowie XIX w. kaplicy przywrócono funkcję zakrystii.[19] W kościele warszawskim przejście od zachodu do ołtarza głównego z przedsionków poprzedzających kaplicę i zakrystię – rozwiązano na wzór rzymski, za filarami dźwigającymi kopułę,[20] co umożliwiało dojście celebransowi z asystą do rytuału „Introibo…” bez wychodzenia w przestrzeń skrzyżowania naw.

Budowę kościoła po wojnach szwedzkich kontynuowano według pierwotnego planu z trzema, a nie dwiema parami kaplic, co Maria Brykowska uzasadnia wyjątkową rangą świątyni w stolicy Rzeczypospolitej. Kwestią dyskusyjną jest natomiast autorstwo projektu. Pochowanie Constante Tencalli w roku 1646 w krypcie kościoła, a więc uznanie go przez karmelitów za dobrodzieja konwentu, zdaje się wskazywać jednoznacznie, iż to on wykonał rysunki projektowe, trudno bowiem przyjąć, aby mógł się zasłużyć finansowaniem fundacji, porównywalnym z możliwościami prymasowskimi czy możnowładczymi. Dodatkowym argumentem służy zbliżony w koncepcji przestrzennej, choć zredukowany, warszawski kościół pijarów, zapewne projektu Constante Tencalli z roku 1642, realizowany przez Bellottiego po roku 1660.[21] W rozwiązaniu nawy, systemie artykulacji, czy zastosowaniu coretti[22] w kościele karmelitów zauważyć też można wiele zbieżności z przypisywanym temuż Tencalli karmelitańskim kościołem św. Teresy w Wilnie.

Choć zapisy Liber Fundationis zdają się świadczyć jednoznacznie, że dolny kościół został rozplanowany, zbudowany i przesklepiony już przed najazdem szwedzkim, istniały też, przynajmniej częściowo, mury prezbiterium, to Stanisław Lorentz stwierdza z ubolewaniem, że kronikarz nie zanotował „nazwiska architekta, który w 1661 roku zaprojektował kościół”.[23] Również Adam Miłobędzki skłonny jest widzieć początek budowy (ewentualnie według wstępnych koncepcji Tencalli) dopiero w roku 1661[24], choć w innym miejscu stwierdza, że szczyty prezbiterium i transeptu należą stylowo do wczesnych lat sześćdziesiątych, nie pozostawiając w takim przypadku czasu na wzniesienie kościoła.[25]

Kolejną propozycję przedstawił Stanisław Mossakowski, który wśród szkiców przypisywanych Janowi Baptyście Gisleniemu zidentyfikował trzy rysunki karmelitańskiej świątyni o podobnym jak warszawski kościół układzie przestrzennym. Jak dowodzi autor analizując rzeczywiste konotacje detalu budowli przypisywanych Tencalli i kościoła warszawskiego, mediolańskie rysunki Gisleniego są jedną z wersji przekształconego około roku 1643 karmelickiego projektu wzorcowego z przeznaczeniem do realizacji w Warszawie, wykonanego w uproszczonej wersji po wojnach szwedzkich. Mimo sugestywnych powiązań generalnego założenia, koncepcja ta nie jest łatwa do obrony choćby z powodu oczywistych u Gisleniego manierystycznych cech przedstawionej budowli – ozdobnych wnęk pomiędzy parami pilastrów w nawie, poziomu chórków nad kaplicami wstawionych w jednokondygnacyjny układ arkad, czy płytkich kaplic powiązanych z transeptem ukośnym korytarzykiem itp., stojących w wyraźnej sprzeczności z monumentalną, wczesnobarokową architekturą istniejącej świątyni. Ewidentnie tożsame jest natomiast rozwiązanie planu części wschodniej – prostokątnego dwuprzęsłowego chóru i flankujących go bocznych kaplic z poprzedzającymi je od zachodu przęsłami. Węższy transept i korpus nawowy z rzędami płytkich kaplic i fasadą zachodnią sugerującą na planie rozwiązanie dwuwieżowe w znacznym stopniu odbiegają od istniejącej budowli. Wspomniane przez autora, a możliwe do pomnożenia, różnice między przedstawianym jako projekt rysunkiem a istniejącą budowlą, nie pozwalają jednak na konkluzję, iż różni się ona „nieco”[26] od wersji na rysunkach.

Natomiast „rzymska”, bezwieżowa fasada typu jezuickiego kościoła del Gesu, pokazana na rysunku (frontispisie) Gisleniego przedstawiającym warszawskie projekty i realizacje 2 ćwierci XVII w., oraz na rysunku opublikowanym przez Mossakowskiego, choć również nie wolna od manierystycznych cech, jak belkowanie dolnej kondygnacji, przerwane w środkowym przęśle owalnym kartuszem czy niekom­pletne girlandy zawieszone na polach esownic, pomijając jej (pozorną może przy schematyczności rysunku) niezgodność z planem, może być z pewnością zamierzoną, a niezrealizowaną koncepcją pierwotnej fasady warszawskich karmelitów.[27] Jolanta Putkowska sugeruje natomiast, że analogii do pierwotnej koncepcji fasady szukać też można w znanej z ikonografii dwuwieżowej fasadzie kościoła pijarów.[28]

Jeszcze jednym kandydatem do autorstwa kościoła, a przynajmniej jego wystroju architektonicznego, jest Józef Szymon Bellotti, autor wykonywanej w latach osiemdziesiątych dekoracji sztukateryjnej, który, jak przypuszcza Maria Brykowska mógł kierować budową świątyni już od roku 1675.[29] Natomiast Zdzisław Bieniecki (niesłusznie zresztą) sprowadza Bellottiego do roli przedsiębiorcy – wykonawcy, rozważając możliwość autorstwa Tylmana z Gameren z uwagi na pokrewieństwo planu kościoła karmelitów z warszawską świątynią św. Krzyża i krakowską św. Anny oraz dowodny udział Tylmana w projektowaniu ołtarzy.[30]

W roku 1731 karmelici zawarli kontrakt z architektem Józefem Fontaną na odmalowanie kościoła za 140 zł węgierskich, jednak w trakcie prac zerwali umowę, motywując to zbyt wysokim kosztem, oraz zawarli kolejną umowę z architektem Józefem Scotti na dokończenie malowania za sumę 30 zł węgierskich.[31] Ponieważ obaj kontrahenci byli budowniczymi, nie malarzami, tłumaczy to brak na ścianach kościoła śladów polichromii.

Obecną fasadę zachodnią zaprojektował i wzniósł w latach 1761-1779 Efraim Schroeger. W roku 1761 karmelici uzyskali zapis na ten cel od Michała Radziwiłła „Rybeńki” i zapewne w tymże roku powstał projekt, skoro już w następnym roku transportowano Wisłą kamień ciosowy na budowę fasady.[32] Budowa z uwagi na nieregularny dopływ gotówki przeciągała się jednak. Na obrazie Canaletta „Widok Warszawy z tarasem Zamku Królewskiego”, malowanym w roku 1773,[33] górnych partii fasady kościoła jeszcze nie ma. Z listów przeora prowadzącego budowę wynika jednak, że budowa w tym roku „w większej połowie” jest gotowa i brakuje jedynie „wierzchołku facjaty”.[34] Obraz Canaletta „Kościół św. Krzyża” z roku 1778 ma w tle fasadę karmelicką zastawioną rusztowaniami.[35] Budowę wznowiono w roku 1779 i na kolejnym obrazie tego autora, datowanym na rok 1780, a przedstawiającym „Widok kościoła karmelitów”[36] wczesnoklasycystyczna kamienna fasada jest już prawie ukończona. O nowości górnej kondygnacji fasady zdaje się świadczyć wyraźnie jaśniejsza barwa kamienia.

Ciężar fasady opartej częściowo na nieprzystosowanych do tego fundamentach z połowy XVII stulecia, spowodował po kilkudziesięciu latach osuwanie się północno-zachodniego narożnika kościoła. Przeprowadzone w roku 1845 ekspertyzy spowodowały przyznanie w roku 1848 państwowej dotacji na remont świątyni. Jako konieczne do wykonania podano: restaurację fasady z ciosowego kamienia, przerobienie sklepień przy fundamentach fasady, przerobienie dachów, wymianę okien i posadzki oraz odnowienie ścian wewnątrz i zewnątrz. Kapitalny remont przeprowadzono w latach 1849-1851 według projektu Stefana Balińskiego, budowniczego gubernialnego warszawskiego i profesora architektury w warszawskiej Szkole Sztuk Pięknych.[37] Prace prowadził budowniczy Maksymilian Pawłowski, a wykonawcą był mistrz murarski Józef Makowski. Ostatnim etapem była przebudowa kaplicy Chrystusa Ubiczowanego (dawnej zakrystii) po lewej stronie prezbiterium według projektu Henryka Marconiego w latach 1859-1863.[38]

Badania wnętrza kościoła w 2012r.

Podczas prac renowacyjnych przy tynkach i sztukateriach wnętrza kościoła, przeprowadzonych w roku 2012 zaistniała możliwość przeprowadzenia badań powierzchniowych nad pierwotnym pokryciem ścian. Po zdjęciu wtórnych powłok malarskich odsłonięto pierwotne tynki o biało beżowej barwie. Stwierdzono też, że bazy filarów i cokoły ścian wykonane są do wysokości ok. 170-180 cm z płyt drobnoziarnistego piaskowca o biało-szarawej barwie, pochodzącego najpewniej z kamieniołomów szydłowieckich. Cokoły ścian i bazy filarów mają klasyczny, jednotorusowy profil toskański, jedynie bazy pilastrów nawy głównej otrzymały profil attycki z dwoma torusami. Lico kamienia cokołów i oprofilowań nie było tynkowane, dopiero od górnego, ćwierćkolistego wykroju pionowe lico filara czy ściany jest groszkowane pod tynk. Różnica między licem kamienia, a licem pierwotnego tynku nad nim jest bardzo niewielka (ok. 2 mm), zatem w oryginale położono na kamieniu jedynie pobiałę wapienno-gipsową, miękko zagubioną na pierwszym wykroju, tak iż na całym profilu baz filarów i cokołów ściany aż do poziomu posadzki powierzchnia kamienia pozostawała pierwotnie odsłonięta. Dostępne niewielkie odkrywki na północno-zachodnim filarze i ścianie południowej ponad poziomem kamienia wskazują, że mury kościoła wzniesiono z cegły mieszanej, częściowo rozbiórkowej, o bardzo różnych wymiarach, co wydaje się potwierdzać powojenną, pospieszną budowę przy wtórnym użyciu dostępnego w zrujnowanym mieście materiału.

Na dostępnych powierzchniach ścian naw bocznych po zdjęciu warstw farby nie stwierdzono śladów pierwotnej polichromii. Wyjątkiem jest kaplica południowo-zachodnia, w której na pilastrze ściany zachodniej stwierdzono źle zachowane ślady czerwonobrunatno-zielonkawej marmoryzacji. W obu ciągach kaplic dziewiętnastowieczne profile sztukateryjne arkad i sklepień były w części złocone, a w środkowej kaplicy południowego ciągu część profilowań arkad ozdobiono pobieżnie wykonanymi, monochromatycznymi wolimi oczkami.

Po zdjęciu pobiał ze sztukaterii prezbiterium, wykonanych według opinii Mariusza Karpowicza przez grupę włoskich sztukatorów środowiska warszawskiego, działających na przełomie XVII i XVIII wieku,[39] stwierdzono iż z wyjątkiem trzech owalnych kartuszy na fryzach ścian w dolnym chórze, na których wyobrażono sceny z życia świętych karmelitańskich, brak było śladów polichromii. Jedynie partie tła liści i wolich oczek pokryte były czarną barwą dla uczytelnienia ich rysunku.

Ze względu na weryfikację drożności wentylacji podziemi wykonane zostało przebicie do zamurowanego korytarza prowadzącego z obecnej biblioteki do krypty dostępnej jedynie przez przykryte kamienną płytą schody z wnętrza kościoła, co umożliwiło bez podnoszenia tej płyty dokonanie pomiaru całości podziemia i analizy struktury murów jego zachodniej partii. Potwierdziły się informacje o wzmocnieniu północno-zachodniego narożnika fasady, podbiciu arkad i częściowym przemurowaniu sklepienia krypty.

W dwóch podziemnych komorach pod zachodnią parą kaplic bodaj jeszcze przed wzniesieniem fasady zamurowano wnęki w ścianach wschodniej i zachodniej, zaś w komorze północno-zachodniej dodatkowo podmurowano kwadratowymi filarami oba północne narożniki pozostawiając jedynie między nimi wąski prześwit do okienka. W tak ograniczonej przestrzeni założono nowe, mniejsze niż poprzednio, sklepienie. Zarówno mury magistralne jak i wtórne wypełnienia wnęk wykonane są z cegły „karmelitańskiej”[40] o zbliżonych wymiarach 27,5-28,0 x 13,5-14,0 x 7,0 cm, natomiast sklepienia wymurowano z węższej cegiełki o wysokości 4,5 cm.

Poważną korzyścią jaką odniesiono z faktu wykonania po raz pierwszy pomiaru dolnej kondygnacji kościoła była również możliwość weryfikacji odpowiedniości rzutów dolnego i górnego kościoła, czyli konsekwentnej realizacji po wojnach szwedzkich zaprojektowanej i rozmierzonej w latach czterdziestych świątyni.

Wnioski:

Analiza murów świątyni karmelickiej w Warszawie oraz zestawienie planu przyziemia z wykonanym przy okazji badań planem podziemia potwierdza wersję Józefa B.Wanata i Marii Brykowskiej iż kościół rozpoczęty w roku 1643 według „planu większego” dla prowincji polskiej, tzn. z sześcioma kaplicami przy korpusie, został konsekwentnie zrealizowany według tego planu. Do roku 1655 powstała krypta podziemna i dolne partie murów kościoła wraz z kamieniarką cokołów. Budowa kontynuowana po wojnach szwedzkich od roku 1661 zakończona została (bez fasady) na początku lat osiemdziesiątych XVII stulecia. Zarówno stwierdzona zgodność rozmierzenia kondygnacji podziemnej z nadziemną, jak i konsekwentnie przeprowadzony jednolity cokół kamienny na całej długości wewnętrznych ścian i filarów dowodnie wskazują na realizację według pierwotnie zamierzonego planu. Nie ma zatem uzasadnienia twierdzenie iż projekt powstał dopiero w roku 1661. Obserwacje tak, jak również wyżej cytowane nowe argumenty przytoczone przez Józefa Wanata, przemawiają za słusznością atrybucji architektury kościoła Constantemu Tencalli. Układ ścian i filarów, a w szczególności ich artykulacja zdefiniowana już przez gierowane profile cokołów i baz, nie pozwalała bowiem na zmianę generalnej koncepcji wnętrza. Zmieniła się natomiast technologia wykonywania detalu. Detal architektoniczny wnętrz fundacji wazowskich w Warszawie, choć w niewielkim stopniu zachowany, wykonywany był często z kamienia. Pomijając kolorowe marmury nagrobków czy portali, powołać się tu można na głowice wewnętrznych pilastrów kościoła jezuitów, wewnętrzne portale katedry św.Jana, kamieniarkę Zamku Królewskiego czy Villa Regia. Po wojnach szwedzkich, w drugiej połowie XVII w. następuje w Warszawie wyraźny zmierzch kamieniarstwa. Trudny i kosztowny w obróbce kamień, w przypadku Warszawy podrożony odległym transportem, wyparty został przez sztukaterie, w których łatwo dawały się kształtować barokowe formy dekoracyjne w odbudowywanych po wojnach szwedzkich lub wznoszonych w tym czasie obiektach zarówno świeckiej, jak i sakralnej architektury.[41] Kamienna fasada karmelitańska, efekt hojności (i możliwości finansowych) Radziwiłłów, jest w XVIII stuleciu ogólnie podziwianym wyjątkiem.

W kolorystyce wnętrza dominowało natomiast złoto ołtarzy na tle ciepłej bieli ścian. Brak też w kronikach informacji o wykonywaniu polichromii czy zatrudnianiu malarzy do dekoracji wnętrza kościoła. Należy to zapewne przypisać ograniczeniom ozdobności zalecanym przez zakonne przepisy, będące w opozycji do wielobarwnej wspaniałości i syntezy sztuk we współczesnych im świątyniach jezuickich.

Copyright by WMSD


Przypisy:

[1] Wanat 1979, s.403; Lorentz 1962, s.27;

[2] Liber Fundationis…, wg.: Lorentz 1962, s.61; Brykowska 1991, s.9, podaje rok 1636, w którym królowa Cecylia Renata przybyłym z Krakowa karmelitom obiecała fundację w Warszawie, zaś królewskie zezwolenie wydane zostało w roku następnym, następnie wycofane i podtrzymane ostatecznie dopiero w roku 1639, o czym Wanat 1979, s.403-404;

[3] Albert Wessel, chorąży królewski w roku 1647 zadeklarował sfinansowanie budowy kościoła, w związku z czym został oficjalnie uznany przez karmelitów za głównego fundatora i obdarzony licznymi przywilejami, jednak po jego śmierci spadkobiercy wycofali się ze złożonych obietnic, o czym obszernie Wanat 1979, s.407; Nie wiedzieć czemu  Lorentz 1962, s.27 uważa tę postać za fikcyjną, zaś wzmianki o niej dotyczyć miały by innego dobroczyńcy klasztoru, Augustyna Wessla, opata jędrzejowskiego, który sfinansował w roku 1716 zapewne portal lub dekorację pierwotnej fasady kościoła, o czym świadczy wmurowana niegdyś zapewne na fasadzie, a dziś we wnętrzu tablica.

[4] Nie tylko fundator klasztoru i jego rodzina, lecz także inni dobrodzieje w zamian za nadania i ofiary, oprócz obligacji modlitewnych i mszalnych, otrzymywali od zakonu prawo pochówku w krypcie kościoła pod nawą. Brykowska 1991, s.20, 27; W obszernych podziemiach wdzięczni karmelici pochowali również kilku innych budowniczych świątyni, m.in. twórcę więźby dachowej, cieślę Szymona w roku 1672;

[5] Tak w Liber Fundationis…, wg.: Lorentz 1962, s.61; natomiast napis na tablicy podawał datę 14 maja tego roku;

[6] Brykowska 1991, s.39;

[7] Wanat 1979, s.409;

[8] “… qualecunque habitaculum intra nostri templi fabricam inchoatam ..” Liber Fundationis…, wg.: Lorentz 1962, s.64, por. też Wanat 1979, s.409;

[9] Lorentz 1962, s.27 i 32 podaje rok 1661 jako datę rozpoczęcia, a nie kontynuowania budowy kościoła;

[10] Liber Fundationis…, wg.: Lorentz 1962, s.64, por. też  Brykowska 1991, s.27 oraz Mossakowski 1997, s.94;

[11] Wanat 1979, s.410;

[12] Liber Fundationis…, wg.: Lorentz 1962, s.64-65;

[13] 1679: “Prior … lateres coxit et congregavit pro fornicibus extruendis ecclesiae, quia nullae adhuc erant, sed muri tantum stabant, testumque erat iam positum … Igitur fornices extruxit, tam infra quam supra incrustavit superiores fornices …” Liber Fundationis…, wg.: Lorentz 1962, s.66;

[14] Liber Fundationis…, wg.: Lorentz 1962, s.66; Józef Szymon Bellotti, dworzanin Jego Królewskiej Mości pracował później przy sąsiednich budowlach pałacu Radziwiłłów i kościoła Św. Krzyża. Łoza 1954, s.24-25;

[15] Liber Fundationis…, wg.: Lorentz 1962, s.69-70; Ołtarz w kaplicy NPMarii zaprojektował w roku 1701 Tylman z Gameren

[16] “Nunc ergo positum est quasi in medio capellae maioris … “ Liber Fundationis…, wg.: Lorentz 1962, s.70; choć obecną formę z dwiema bramkami I bogatym wystrojem nadano mu dopiero po roku 1718;

[17] Oprócz kościoła warszawskiego taki układ chórów zastosowano w Berdyczowie, Poznaniu, Kupinie i Milatynie Nowym. Por.: Brykowska 1991, s.120-121;

[18] Liber Fundationis…, wg.: Lorentz 1962, s.71;

[19] Bartoszewicz 1855, s.122;

[20] Brykowska 1991, s.107;

[21] Putkowska 1991, s.206-210; takie też autorstwo w konkluzji przyjmuje Wanat 1979, s.416-417;

[22] Tak Brykowska 1991, s.107 i 122-123 interpretuje owalne otwory we fryzie nawy;

[23] Lorentz 1962, s.32; Zdecydowanie zaprzecza tej tezie Wanat 1979, s.406 dowodząc iż konstytucje karmelic­kie­go Definitorium Generalnego o budowie klasztoru nie zezwalały na rozpoczęcie budowy bez wstępnego ustalenia projektu kościoła, którym w tym przypadku był „plan większy” z dwóch przeznaczonych dla prowincji polskiej – tym samym założenie, iż projekt powstał dopiero w 1661 roku jest błędne.

[24] Miłobędzki 1980, s.181-183; zatem Constante Tencalla byłby w roku 1646 pochowany bodaj w prowizorycz­nej, drewnianej kaplicy konwentu, co nie wydaje się prawdopodobne. Również przytoczony przez Mossakow­skie­go 1997, s.94, fakt zawarcia sekretnych zaręczyn Jana Sobieskiego i Marii Kazimiery d’Arquien wdowy Zamoyskiej przed głównym ołtarzem kościoła karmelitów 24 września 1661 r. dowodnie świadczy, że świątynia musiała już wtedy funkcjonować.

[25] Adam Miłobędzki: Głos w dyskusji. Lorentz 1962, s.44;

[26] Mossakowski 1997, s.97;

[27] Brykowska 1991, s.140;

[28] Putkowska 1991, s.208,210;

[29] Brykowska 1991, s.28;

[30] Zdzisław Bieniecki: Głos w dyskusji – Lorentz 1962, s.42; Poza udziałem w budowie wybitnych realizacji warszawskich schyłku XVII stulecia, wiadomo, że Bellotti wykonywał projekty realizowane przez innych wykonawców. Łoza 1954, s.24-25;

[31] Wanat 1979, s.433; por.też Łoza 1954, s.80;

[32] Lorentz 1962, s.34;

[33] Rizzi 2006, s.64-65;

[34] Lorentz 1962, s.35;

[35] Rizzi 2006, s.118-121;

[36] Rizzi 2006, s.142-144;

[37] Łoza 1954, s.17-18;

[38] Wanat 1979, s.434-436;

[39] Mariusz Karpowicz: Głos w dyskusji, Lorentz 1962, s.54-55;

[40] Od początku budowy karmelici dysponowali własnymi cegielniami na Ujazdowie, produkującymi na potrzeby budowy, a także na sprzedaż.

[41] Sygietyńska 1978, s.31;

Udostępnij...Share on FacebookTweet about this on TwitterEmail this to someonePrint this page