ZAŁĄCZ(nik) Ducha – Dar bojaźni Bożej i pobożności


Ostatnie spotkanie z cyklu ZAŁĄCZ(nik) Ducha było momentem kulminacyjnym. Oto w Uroczystość Zesłania Ducha Świętego kościół seminaryjny stał się Wieczernikiem – miejscem wylania darów Ducha Świętego. Pomogła w tym posługa ks. Andrzeja Grefkowicza, który wygłosił konferencję na temat ostatnich dwóch darów Ducha – Bojaźni Bożej i pobożności.

Relacja między mną a Duchem rodzi się gdy zamykamy oczy – powiedział na początku w dygresji. Wskazał, że dopiero otwarcie się wewnętrzne pozwala poznać działanie Ducha Świętego.

Nawiązując do daru bojaźni Bożej postawił pytanie: Czy nie jest to paradoks? Czy człowiek powinien bać się Boga, przecież jest miłosierny?

 Odpowiadając na to pytanie zauważył, że są różne rodzaje lęków. Pierwszy negatywny przykład stanowią rzymscy strażnicy przy grobie Jezusa – “faceci”, którzy nie mogli się cofać, podbijali świat. W momencie zmartwychwstania Chrystusa zlękli się i uciekli.

Inny rodzaj lęku przedstawiają trzy niewiasty, które po śmierci Jezusa szły dopełnić rytualnych czynności. Anioł rzekł do nich “Nie bójcie się”, przeżywały coś w rodzaju pewnych obaw o utratę Boga. Ten lęk nie ucieka przed Bogiem. Podobną postawę mieli Apostołowie zamknięci w wieczerniku do których Jezus przyszedł i rzekł: “Nie bójcie się, to Ja jestem”.

Ks. Grefkowicz wskazał, że wiele jest w Ewangelii pozytywnych pokłonów wobec Boga, padania na twarz. Przykładem jest Maria Magdalena gdy rozpoznaje Chrystusa kłania się, przed Nim. To zalęknienie prowadzi do oddania hołdu, czci i podziwy dla majestatu Bożego, a nie do ucieczki.

Z powyższych rozważań można wyciągnąć dwie postawy. Pierwsza to postawa niewolnika – wypełniam przykazania z leku przed Bogiem, który jest straszliwy, bardzo daleki i srogi. Ale może być też pozytywna postawa bojaźni Bożej – bojaźń przed Jego utratą. Tu Bóg pojmowany jest jako Ojciec Miłosierny, który przebacza, przygarnia i kocha.

W sytuacji grzechu lęk sprawia, że uciekam przed Bogiem, chowam się jak Adam i Ewa w raju. Czy w moim życiu były pobne sytuacje? Czy bałem się iść do spowiedzi? – pytał ks. Andrzej zgromadzonych.

Bojaźń Boża przynagla do jak najszybszego pojednania. Boję się, bo utraciłem Boga. Bojaźń popycha by odzyskać jak najszybciej wieź z Bogiem. – zauważył prelegent. Dar bojaźni Bożej rodzi w człowieku skruchę.

Kapłan zaprosił w kolejnej części spotkania do modlitwy językami. Przyrównał ją do modlitwy dziecka, który stoi przed Bogiem – swoim Ojcem. w otwarciu się na Jego dary.

Pobożny jest ten kto jest wrażliwy na Bożą wolę i to w kontekście najwyższego szacunku. Wrażliwy na poruszenia Ducha Świętego, to oznacza odejście od schematów. Pobożność to także wyraz więzi rodzinnej – relacja synowska. oraz oddawanie czci Bogu. – mówił ks. Andrzej w nawiązaniu do kolejnego daru Ducha – daru pobożności.

Człowiek pobożny to ten jako stworzenie Boże przeżywa swoje życie w taki sposób by czcić chwalić i służyć, a przez to zbawić duszę swoją. – parafrazował św. Ignacego z Loyoli. Pobożny niesie w sobie obraz Ojca.

Pod koniec ks. Andrzej Grefkowicz skupił się na modlitwie Jezusa do swojego Ojca. Moim pokarmem jest wypełnić wolę tego który mnie posłał.  Wola Ojca- najważniejszy pokarm Jezusa.

Po konferencji świadectwo działania Pana Boga w swoim życiu wygłosił diakon Marcin.  Podzielił się z wszystkimi historią Jego zmiany w swoim życiu za sprawą Ducha Świętego.

Na koniec miała miejsce modlitwa o wylanie darów Ducha Świętego.